O mnie

Moje zdjęcie
Literaturoznawca, antropolog. 2005 r. - laureat ogólnopolskiego konkursu na cykl wierszy (ex aequo z kilkunastoma innymi uczestnikami). 2010 r. - zaliczenie z logiki. W przyszłości liczy na kolejne sukcesy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dariusz Oko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dariusz Oko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lutego 2017

DARIUSZ OKO VS STATYSTYKA

Ks. Dariusz Oko: "Pamiętajmy, że na 12 apostołów Judasz to jest 8,3 proc. Na 30 tys. księży w Polsce 8,3 proc. to jest 2,5 tys. A nasze seminaria nie są lepsze od Pana Jezusa. Więc trzeba przyjąć, że przynajmniej 8,3 proc. księży żyje jak Judasz, robi rzeczy straszne."
Do tak miażdżącej statystyki warto dodać kilka innych faktów.
Na 30 tys. księży w Polsce co najmniej 10 tys. jest rybakami. To 33,33 proc. - wiemy na pewno, że 4 apostołów zajmowało się zawodowo połowem, nie można też wykluczyć istnienia "ciemnej liczby". Poza tym 5 tys. księży ma na imię Jakub i kolejne 5 tys. nazywa się Szymon (po 16,66 proc.). Zapraszam do dalszych obliczeń.

wtorek, 7 lutego 2017

O BAJKACH I DOMACH PUBLICZNYCH. DARIUSZ OKO VS MAGDA HEYDEL

W "Tygodniku Powszechnym" pojawił się materiał o ostatnich wystąpieniach ks. dr. hab. Dariusza Oki. Duchowny jeździ po Niemczech i tłumaczy Polonii, co też wymyślają ci szaleni badacze genderu: "płeć jest całkowicie czymś płynnym, zmiennym. NA PRZYKŁAD LEWA NOGA MOŻE BYĆ HOMO, PRAWA HETERO, RĄCZKA TEŻ INACZEJ. We wtorek może być inaczej, a w czwartek znowu inaczej." Nie wiadomo niestety, kto z badaczy jest tak zainteresowany rączką i nóżką, ks. Oko nie wyjaśnił.

W Monachium słuchacze ks. Oki dowiedzieli się, że "już w przedszkolach w Niemczech dzieci mają być uczone czynności seksualnych. 15-letnie dzieci mają zaprojektować dom publiczny". Władze dziesięciu landów (na prośbę "TP") skomentowały te twierdzenia. Ogłoszono, ku powszechnemu zdumieniu, że jednak dzieci nie projektują domów publicznych.
Ks. Oko głosił swoją nowinę również na mszy w Krakowie. Tak się złożyło, że była tam moja nauczycielka, dr hab. Magda Heydel. Wdała się w listowną polemikę z duszpasterzem i ujawniła jej fragmenty. Ks. Oko wytłumaczył pani Heydel, dlaczego jest zbyt ograniczona, by pojąć jego tezy: "ZAJMOWANIE SIĘ WIERSZAMI, BAJKAMI I TŁUMACZENIAMI NIEKONIECZNIE MUSI BYĆ ZAJĘCIEM NAJBARDZIEJ INTELEKTUALNIE ROZWIJAJĄCYM".
No i trzeba przyznać, że w tym starciu intelektualnym nie ma równowagi. Wprawdzie pani Heydel jest jedną z najlepszych translatolożek w naszej części Europy. Wprawdzie nikt, kto na poważnie zajmuje się w Polsce przekładoznawstwem, nie mógł pominąć licznych tekstów pani dr hab. ani książek przez nią redagowanych. Wprawdzie każdy, kto na serio śledzi życie literackie, miał w ręku jej przekłady Conrada, Eliota i Woolf. Ale do ks. Oki to dr hab. Heydel raczej nie doskoczy. Bo jego peregrynacje po różnych landach są szczególnie rozwijające.